Aplikacja Waze i problemy z Policją w USA


GPS nie jest w obecnych czasach zaskakującym produktem i większość z nas miała z nim do czynienia. Jeśli jednak nie mieliście okazji wypróbować programu o nazwie Waze, to polecamy czym prędzej to uczynić.

Aplikacja Waze to nie tylko program wyznaczania tras ale w pewnym sensie też inteligentny kompan wszelkich podróży samochodowych. Działanie apki opiera się na zaangażowaniu samych użytkowników, którzy wzajemnie uaktualniają swoje położenie geograficzne o korki na drodze, patrole policji, radary przydrożne czy inne utrudnienia w ruchu.

Oferty smartfonów »

Ze Stanów docierają jednak złe wieści dotyczące aplikacji (być może niebawem pojawią się też w innych krajach), bowiem policja ma wobec niej pewne obiekcje. Mundurowi są przeciwni wzajemnemu informowaniu się osób o tym gdzie akurat się znajdują patrole. Według nich mija się to z celem jakim jest pojawianie się policji w nieoczekiwanych momentach w celu zapobiegania łamaniu prawa. W momencie gdy wszyscy wiedzą gdzie policja prowadzi swoje działania, automatycznie może to utrudnić im pracę. Za przykład podawane są osoby działające wbrew prawu, które korzystając z tych informacji mogą wybierać swoje cele tam, gdzie akurat policji nie ma. Funkcjonariusze żądają usunięcia tej funkcjonalności z programu Waze.


Google, jako właściciel, nie traktuje jednak zarzutów i żądań policji zbyt poważnie. Gigant internetowy jest zdania, że użytkownicy podróżujący samochodami informują się jedynie o tych patrolach, które znajdują się przy drodze w oczywistych celach. Google jest przekonany, że niemożliwym jest aby każdy obywatel korzystał z programu na co dzień i to właśnie w opisywany przez funkcjonariuszy sposób.

Program jest bardzo przydatnym narzędziem dla kierowców ale nie może być traktowany jako 100% źródło informacji, dlatego też policjanci nie powinni się obawiać o swoją działalność

Źródło okładki: engadget.com

Czytaj także:

Elektronika na FashYou »


0 komentarze:

Prześlij komentarz

+